środa, 10 grudnia 2008

Liczenie Owiec

Skończyłam!


Te cyferki to może nie jest szczyt marzeń, ale już odpuszczam.

Lukrowanie

Pierniczki, które dzielnie dotrwały do dnia dzisiejszego zostały polukrowane.


Jak widać bawiłam się świetnie :)
Widzę, że będę musiała upiec kolejną porcję.

poniedziałek, 8 grudnia 2008

Piernikowe ludki

Dzisiejszy dzień minął mi tak:


Pachnie pierniczkami - Święta są już blisko...

Przepis na pierniczki:

  • 4 szkl mąki
  • 3/4 szkl miodu
  • 1 szkl cukru pudru
  • 0,5 k. masła
  • 1 jajko
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 przyprawa do pierników

W garnuszku rozpuścić miód. Do płynnego miodu wsypać cukier i jak się rozpuści dodać masło, porządnie wymieszać.
Mąkę z proszkiem do pieczenia przesiać i dodać przyprawę, we wgłębienie wlać rozpuszczony miód, z cuk. pudrem, i masłem oraz jajko.
Zagniatać, aż ciasto będzie lśniące.
Jeśli za rzadkie podsypywać mąką, jeśli za suche dodać trochę wody.
Formujemy 3 kule. Dwie z nich wkładamy do lodówki, z trzeciej wałkujemy placek (grubość wg uznania- cienkie bardziej kruche, moje mają około 5mm - nie chciałam żeby mi wyszły takie twarde jak rok temu) i wyciskamy formy.
Wkładamy do nagrzanego na 180 st. piekarnika i 5-10 min gotowe. Wyjmowałam jak tylko spód się przyrumienił, a wierzch stał się bardziej matowy.

Powyższy przepis jest modyfikacją przepisu Kasi z forum wielodzietni.org, wzięłam z niego proporcje składników, a potem już robiłam po swojemu.

Motyle

Miniony weekend zaowocował kolekcją motyli. Wyfrunęły z wnętrzarskiej gazety z mojego archiwum, więc je połapałam i teraz zdobią nasz przedpokój ;)


To jest właśnie to co lubię: prosty pomysł i oryginalny efekt. Nic prostszego - aby zrobić taką kolekcję wystarczą nożyczki, klej i kolorowe gazety, no i odpowiednia ramka - gablotka. Zamiast motylków można wyciąć gwiazdki, ważki, kwiaty, latawce, generalnie co kto lubi i co potrafi być symetryczne ;)
Inspiracją były "Vintage Heart Boxes" Lisy Tilse


Zajrzyjcie też na stronę Lisy - jest tam więcej fajnych pomysłów. Po prostu nie mogłam się oprzeć, by sobie czegoś takiego nie zrobić ;)

wtorek, 2 grudnia 2008

Przedświątecznie

Wczoraj wyruszyłam na przedświąteczne polowanie - wolę zrobić to teraz, niż potem przeciskać się przez tłumy, by obejrzeć przejrzane już resztki towaru.
Polowanie udane :) dało mi pewien pogląd na to, co jest, a czego nie ma oraz na co nawet nie ma co liczyć... Mogę teraz w spokoju oddać się adwentowaniu.
Sporządziłam też listę osób, do których chcę wysłać życzenia, wyszło ich tyle, że poddałam się w kwestii 100% handmade'owych kartek. Jeszcze kilka zrobię i polecą do osób, o których wiem, że szczególnie lubią takie rzeczy (np.mój Dziadek), a pozostali dostaną takie:


Znalazłam je w BHS w Arkadii i od razu mnie zauroczyły - mam szczęście, bo to było już ostatnie pudełko :)
Swoją drogą, jakież to budujące: leżało po kilkanaście pudełek kartek z Mikołajami, prezentami, choinkami i skarpetami zawieszonymi na kominku, a te z motywami prawdziwie Bożonarodzeniowymi (żłóbkiem, pasterzami, mędrcami ze wschodu i betlejemską gwiazdą) - zostały wykupione!
Ludzie jednak wiedzą, o co chodzi w tych Świętach :)

poniedziałek, 1 grudnia 2008

Po drugiej stronie obiektywu...

Ostatnio zachwycam się zdjęciami Anny Kaliny Ciesielskiej. Daję etykietę "sztuka", bo jak inaczej nazwać coś takiego:



Tradycja

W tym roku postanowiłam powrócić do starej dobrej tradycji wysyłania bliskim kartek. Żeby było ciekawiej, kartki mam zamiar zrobić własnoręcznie. Póki co mam trzy. Wzór wymyśliłam i wyhaftowałam srebrną nicią na kolorowych kartonikach. Przyozdobiłam cekinami w kształcie gwiazdek.


Miałam zamiar przed grudniem wszystko mieć już gotowe do wysłania (wypisane, zaadresowane i zaznaczkowane), ale coś czuję, że nie będzie łatwo skończyć choćby tydzień przed Bożym Narodzeniem...

Weekend

W sobotę natchnęło mnie na zmianę obrazu w salonie. Zainspirował mnie ten blog. Szczególnie to zdjęcie z tego bloga:

i zrobiłam taką bordowo białą wycinankę (nożyczki, klej, biały papier z drukarki i bordowy karton na tło):


a kiedyś będzie tam wisiało coś takiego:


ale to dopiero jak będzie nas pięcioro, a nie troje (i nie mam tu bynajmniej na myśli żadnych tam psów czy kotów!)...

Tak, sobota była bardzo dobrym dniem - udało się dużo zrobić, pobyć razem i spotkać przyjaciół. Wieczorem graliśmy w Tabu i Pictionary (w jedenaście osób), wpadliśmy w drogową pułapkę, która zawiodła nas na granice Warszawy (ja i M.) i z zachwytem głaskaliśmy koty (ja).

Owieczki

Owieczki są już prawie gotowe. Brakuje jeszcze cyferek - postanowiłam zamiast napisów "one, two..." wyhaftować cyferki - tak będzie bardziej edukacyjnie, wydaje mi się.
Szukam więc wzoru na ładne cyferki i coś czuję, że sama będę musiała go sobie narysować...
Tymczasem owce wyglądają tak:


Bojkotuję IKEA

ot co!