Bardzo, bardzo lubię koty... bardzo...
wtorek, 28 lipca 2009
sobota, 25 lipca 2009
Mój pierwszy ALFABET
Ala zaczęła już interesować się literkami. Rozpoznaje już większość z nich nazywając je najczęściej używanymi literami np. M to "mama", A to "Ala", R - "rybka" itd.
Dlatego od jakiegoś czasu marzyła nam się książeczka z ładnymi ilustracjami, w której każda strona poświęcona byłaby jednej literce. Już myślałam, że sama jej coś takiego zrobię, ale okazało się, że nie muszę :)
Mój pierwszy ALFABET z bajkowo kolorowymi ilustracjami Elżbiety Wasiuczyńskiej od razu przypadł nam do gustu. Sztywne kartonowe kartki doskonale nadają się dla małego czytelnika, a ilustracje wykonane oryginalną techniką (są wyszywane!) zachęcają do wspólnego "czytania" także rodziców.

Elżbieta Wasiuczyńska jest też autorką ilustracji do cyklu książek o Panu Kuleczce, które także polecamy. (A i stronkę Pan Kuleczka ma fantastyczną!)
Dlatego od jakiegoś czasu marzyła nam się książeczka z ładnymi ilustracjami, w której każda strona poświęcona byłaby jednej literce. Już myślałam, że sama jej coś takiego zrobię, ale okazało się, że nie muszę :)
Mój pierwszy ALFABET z bajkowo kolorowymi ilustracjami Elżbiety Wasiuczyńskiej od razu przypadł nam do gustu. Sztywne kartonowe kartki doskonale nadają się dla małego czytelnika, a ilustracje wykonane oryginalną techniką (są wyszywane!) zachęcają do wspólnego "czytania" także rodziców.
Elżbieta Wasiuczyńska jest też autorką ilustracji do cyklu książek o Panu Kuleczce, które także polecamy. (A i stronkę Pan Kuleczka ma fantastyczną!)
poniedziałek, 20 lipca 2009
jak lewica rozpala stosy...
Dziś nietypowo jeśli chodzi o temat posta, ale sprawa warta rozgłosu, więc baaaaardzo polecam uwadze sprawę Joanny Najfeld.
poniedziałek, 29 czerwca 2009
26 czerwca
W piątek było święto, więc upiekłam ciasto z truskawkami :)
Niestety okazało się, że to swego rodzaju ciasto pożegnalne, bo mi się cukrzyca ciążowa objawiła :(

No, ale ciasto jest super (bo smaczne i proste w obsłudze), więc podam przepis:
Ciasto z truskawkami:
!!! Według mnie lepiej jest białka ubić i potem z wszystkim wymieszać - zrobiłam tak za drugim razem i ciasto było bardziej puszyste :)
Niestety okazało się, że to swego rodzaju ciasto pożegnalne, bo mi się cukrzyca ciążowa objawiła :(

No, ale ciasto jest super (bo smaczne i proste w obsłudze), więc podam przepis:
Ciasto z truskawkami:
- 1 masło lub margaryna
- 1 szkl cukru
- 6 łyżek śmietany
- cukier waniliowy
- 4 jajka
- 3 szkl mąki ,
- 1, 2 łyżeczki proszku do pieczenia,
- truskawki, cukier puder
- rozpuścić masło ( lub margarynę) z cukrem
- (nie studzić ), dodać śmietanę, jajka - wymieszać;
- dodać mąkę, proszek do pieczenia, cukier waniliowy - wymieszać dokładnie;
- wylać na formę;
- położyć regularnie połówki truskawek , tak aby sok z truskawek nie wylewał się do ciasta;
- piec ok 1/2 godz w 180 stopniach , po upieczeniu posypać cukrem pudrem.
!!! Według mnie lepiej jest białka ubić i potem z wszystkim wymieszać - zrobiłam tak za drugim razem i ciasto było bardziej puszyste :)
środa, 24 czerwca 2009
Alicja po drugiej stronie obiektywu - Elena Kalis
W niedzielę Ala miała imieniny, których akurat nie obchodziliśmy wykończeni powracaniem znad morza... Ale dziś z tej okazji parę niezwykłych fotek Eleny Kalis.


Więcej w tych klimatach w jej galerii. Polecam!


Więcej w tych klimatach w jej galerii. Polecam!
Morza szum
środa, 3 czerwca 2009
Anna Wadham i białe króliki...
W prawdzie nie są to ilustracje do Alicji, ale jest biały królik (i to nie jeden!), a poza tym strrrrrasznie mi się podobają.

Jest też niezwykły kot (chociaż temu akurat nie do śmiechu...):
Więcej prac Anny Wadham można obejrzeć i kupić tu.

Jest też niezwykły kot (chociaż temu akurat nie do śmiechu...):
Więcej prac Anny Wadham można obejrzeć i kupić tu.
wtorek, 2 czerwca 2009
Ma-Mu-Sia
Ten fakt godny jest upamiętnienia :)
Ala zaczęła mówić na mnie "mamusia", a nie jak wcześniej "mama". Oczywiście słowo "tatuś" już dawno potrafiła odmienić przez wszystkie przypadki, a jak się prosiło:
"powiedz Mamusia" to odpowiadała "Tatuś" :D
"Mamusia" pierwszy raz wymsknęło jej się na Dzień Matki - nie ma to jak doskonałe wyczucie chwili ;) ale tylko jeden raz... już zaczęłam podejrzewać, że mi się to tylko przyśniło... ale nie! wczoraj - w Dzień Dziecka powtarzała to już wiele wiele razy.
Ach, takie małe rzeczy rozjaśniają mamusi dzień :)
Ala zaczęła mówić na mnie "mamusia", a nie jak wcześniej "mama". Oczywiście słowo "tatuś" już dawno potrafiła odmienić przez wszystkie przypadki, a jak się prosiło:
"powiedz Mamusia" to odpowiadała "Tatuś" :D
"Mamusia" pierwszy raz wymsknęło jej się na Dzień Matki - nie ma to jak doskonałe wyczucie chwili ;) ale tylko jeden raz... już zaczęłam podejrzewać, że mi się to tylko przyśniło... ale nie! wczoraj - w Dzień Dziecka powtarzała to już wiele wiele razy.
Ach, takie małe rzeczy rozjaśniają mamusi dzień :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

