Filcowe butki dla naszego małego skrzata :*
sobota, 5 września 2009
niedziela, 30 sierpnia 2009
bzy bzy
Na przełamanie pierwszych lodów między Alą i Antosiem zaplanowaliśmy, że Alunia dostanie od Tośka prezent. Po poszukiwaniach i rozterkach wybór padł na słodką laleczkę z kolekcji Anne Geddes - pszczółkę.

Laleczka jest malutka, słodziutka i pachnąca malinową gumą do żucia... Mam nadzieję, że Ali się spodoba, mi podoba się baaaaardzo.
Wczoraj miałam z nią zabawę - dorobiłam jej do kompletu kilka gadżetów: z pokrywki koszyka jest łóżeczko, a do tego: prześcieradełko, kołderka/rożek, poduszeczka, pieluszka oraz mały miś maskotka :)

Laleczka jest malutka, słodziutka i pachnąca malinową gumą do żucia... Mam nadzieję, że Ali się spodoba, mi podoba się baaaaardzo.
Wczoraj miałam z nią zabawę - dorobiłam jej do kompletu kilka gadżetów: z pokrywki koszyka jest łóżeczko, a do tego: prześcieradełko, kołderka/rożek, poduszeczka, pieluszka oraz mały miś maskotka :)
Podsumowanie
Electric Car
Jak widzę takie rzeczy, to sobie myślę, że może jednak bycie architektem nie jest aż takie fajne i można by było robić teledyski ;)
Z dedykacją dla wszystkich mam i ich dzieci, które oczekują na zapoznanie się z tym kolorowym światem... (ostatnio mam okazję spotykać wiele takich mam przy okazji cotygodniowej wycieczki na badanie KTG, która trwa zawsze minimum 3h {z czego znakomita większość pod gabinetem w oczekiwaniu na wejście doń}, dzięki naszej wspaniale zorganizowanej publicznej służbie zdrowia...)
Z dedykacją dla wszystkich mam i ich dzieci, które oczekują na zapoznanie się z tym kolorowym światem... (ostatnio mam okazję spotykać wiele takich mam przy okazji cotygodniowej wycieczki na badanie KTG, która trwa zawsze minimum 3h {z czego znakomita większość pod gabinetem w oczekiwaniu na wejście doń}, dzięki naszej wspaniale zorganizowanej publicznej służbie zdrowia...)
piątek, 28 sierpnia 2009
Moja Alicja...
W końcu to zrobiłam - kolaż na motywach z "Alicji w krainie czarów"...
W rolach głównych oczywiście moja Alicja ;) a także Królik i Znikający Kot (dla spostrzegawczych obserwatorów, w koronie drzewa).
Zwłaszcza z tego kota jestem zadowolona :)
Kolaż zdobi już pokoik Ali.

A na przeciwległej ścianie, dla równowagi, kolaż z chłopczykiem ("Dom z marzeniami") :

Już bardzo dawno go zrobiłam, ostatnio tylko został odświeżony tymi piernikowymi domkami mojej ulubionej Marty Steward :)
W rolach głównych oczywiście moja Alicja ;) a także Królik i Znikający Kot (dla spostrzegawczych obserwatorów, w koronie drzewa).
Zwłaszcza z tego kota jestem zadowolona :)
Kolaż zdobi już pokoik Ali.
A na przeciwległej ścianie, dla równowagi, kolaż z chłopczykiem ("Dom z marzeniami") :
Już bardzo dawno go zrobiłam, ostatnio tylko został odświeżony tymi piernikowymi domkami mojej ulubionej Marty Steward :)
Łąka
niedziela, 9 sierpnia 2009
Antoś
Jeszcze pewnie z miesiąc i będziemy go mieli w pełnej okazałości, póki co możemy tylko podglądać synka w czasie badania usg... Przedwczoraj pokazał nam język ;)
Jak będę miała czas to wkleję zdjęcie :)
Tymczasem "instynkt wicia gniazda" daje o sobie znać na całego... obrazki, mebelki, naklejki, wyszywanki, szydełkowanki - to jest to co tygrysy lubią najbardziej.
Mam nadzieję, że znajdę niebawem chwilę, by to sfotografować i tu wkleić :)
Jak będę miała czas to wkleję zdjęcie :)
Tymczasem "instynkt wicia gniazda" daje o sobie znać na całego... obrazki, mebelki, naklejki, wyszywanki, szydełkowanki - to jest to co tygrysy lubią najbardziej.
Mam nadzieję, że znajdę niebawem chwilę, by to sfotografować i tu wkleić :)
wtorek, 28 lipca 2009
sobota, 25 lipca 2009
Mój pierwszy ALFABET
Ala zaczęła już interesować się literkami. Rozpoznaje już większość z nich nazywając je najczęściej używanymi literami np. M to "mama", A to "Ala", R - "rybka" itd.
Dlatego od jakiegoś czasu marzyła nam się książeczka z ładnymi ilustracjami, w której każda strona poświęcona byłaby jednej literce. Już myślałam, że sama jej coś takiego zrobię, ale okazało się, że nie muszę :)
Mój pierwszy ALFABET z bajkowo kolorowymi ilustracjami Elżbiety Wasiuczyńskiej od razu przypadł nam do gustu. Sztywne kartonowe kartki doskonale nadają się dla małego czytelnika, a ilustracje wykonane oryginalną techniką (są wyszywane!) zachęcają do wspólnego "czytania" także rodziców.

Elżbieta Wasiuczyńska jest też autorką ilustracji do cyklu książek o Panu Kuleczce, które także polecamy. (A i stronkę Pan Kuleczka ma fantastyczną!)
Dlatego od jakiegoś czasu marzyła nam się książeczka z ładnymi ilustracjami, w której każda strona poświęcona byłaby jednej literce. Już myślałam, że sama jej coś takiego zrobię, ale okazało się, że nie muszę :)
Mój pierwszy ALFABET z bajkowo kolorowymi ilustracjami Elżbiety Wasiuczyńskiej od razu przypadł nam do gustu. Sztywne kartonowe kartki doskonale nadają się dla małego czytelnika, a ilustracje wykonane oryginalną techniką (są wyszywane!) zachęcają do wspólnego "czytania" także rodziców.
Elżbieta Wasiuczyńska jest też autorką ilustracji do cyklu książek o Panu Kuleczce, które także polecamy. (A i stronkę Pan Kuleczka ma fantastyczną!)
poniedziałek, 20 lipca 2009
jak lewica rozpala stosy...
Dziś nietypowo jeśli chodzi o temat posta, ale sprawa warta rozgłosu, więc baaaaardzo polecam uwadze sprawę Joanny Najfeld.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
