Kochany Dziadku,
czwartek, 21 stycznia 2010
czwartek, 14 stycznia 2010
4 miesiące
Antoś przywdział właśnie dziewczyńskie różowe śpiochy po Ali...
- sorry... za szybko rośniesz Synku...
Jutro skończy 4 miesiące a już waży 8 kg. Śpiochy są na rozmiar 6-9 miesięcy... ok, są trochę długie, niech dziecko ma mieć trochę luzu, za to na szerokość są w sam raz.

Już mu się nie podoba leżenie w kołysce i spoglądanie na wiszące zabawki. Najchętniej już by się obracał i siadał, albo zwiedzał świat jeżdżąc w ramionach mamy. Jeszcze nigdy nie miałam tak wiernego fana :D
Ala już się chyba pogodziła z nieodwracalnym faktem utracenia jedynactwa. Podchodzi, zabawia, zagaduje, całuje ni stąd ni zowąd, z radością przyjmuje uśmiechy i gawożki. Antoś też ją lubi...
Jest naszą radością... oboje są...
- sorry... za szybko rośniesz Synku...
Jutro skończy 4 miesiące a już waży 8 kg. Śpiochy są na rozmiar 6-9 miesięcy... ok, są trochę długie, niech dziecko ma mieć trochę luzu, za to na szerokość są w sam raz.

Już mu się nie podoba leżenie w kołysce i spoglądanie na wiszące zabawki. Najchętniej już by się obracał i siadał, albo zwiedzał świat jeżdżąc w ramionach mamy. Jeszcze nigdy nie miałam tak wiernego fana :D
Ala już się chyba pogodziła z nieodwracalnym faktem utracenia jedynactwa. Podchodzi, zabawia, zagaduje, całuje ni stąd ni zowąd, z radością przyjmuje uśmiechy i gawożki. Antoś też ją lubi...
Jest naszą radością... oboje są...
wtorek, 12 stycznia 2010
* * * white * * *
W takie dni jak ten, kiedy pchając wózek z Antosiem ciągnę jednocześnie za sobą sanki z Alą, czuję się naprawdę super mamą...
Mama ma swoje wzloty i upadki - podniesiony głos, przebrana miarka, surowe spojrzenie... mam nadzieję, że wspólne babranie się w śniegu zostanie w pamięci dłużej niż te niefajne rzeczy...
Antek mi znowu urósł. Dziś pierwszy raz podniosłam go w wózku do pozycji półsiedzącej - zadowolony podziwiał ten biały świat, a potem po swojemu - zasnął...
BTW, zastanawiam się, czy ktoś produkuje już wózki z kółkami wymienialnymi na płozy? Może warto się nad tym zastanowić, może to jest jakaś nisza?
Mama ma swoje wzloty i upadki - podniesiony głos, przebrana miarka, surowe spojrzenie... mam nadzieję, że wspólne babranie się w śniegu zostanie w pamięci dłużej niż te niefajne rzeczy...
Antek mi znowu urósł. Dziś pierwszy raz podniosłam go w wózku do pozycji półsiedzącej - zadowolony podziwiał ten biały świat, a potem po swojemu - zasnął...

sobota, 9 stycznia 2010
Eksperymenty
W naszej kuchni zawitał nowy przybysz... wygląda na prawdę jak jakiś obcy i nie tylko chodzi o to że jest błękitnobiały a kuchnia zielona... To przybysz z innej epoki - epoki słusznie minionej, mimo to zadomowił się i bardzo szybko stał się naszym ulubieńcem :)
Ta wygrzebana z rupieci po babci sokowirówka aż 27 lat czekała by ktoś ją w końcu użył.
Soki warzywno owocowe to nasz najnowszy bzik :) Eksperymenty w toku.
Od kilku dni testuję kolejne kombinacje:
I przy okazji fajną stronkę o sokach naturalnych znalazłam, więc mam skąd czerpać inspiracje :)
Ta wygrzebana z rupieci po babci sokowirówka aż 27 lat czekała by ktoś ją w końcu użył.
Soki warzywno owocowe to nasz najnowszy bzik :) Eksperymenty w toku.
Od kilku dni testuję kolejne kombinacje:
- marchew+jabłko= standardowe mniam mniam
- marchew+jabłko+burak= specyficzny smak (im dłużej się pije tym lepiej smakuje)
- gruszka+jabłko= oj, póki co wygrywa, od tego smaku można się uzależnić...
I przy okazji fajną stronkę o sokach naturalnych znalazłam, więc mam skąd czerpać inspiracje :)
piątek, 8 stycznia 2010
Zdrowe Życie
Św. Mikołaj był w tym roku taki pomysłowy, że podarował mi trzy książeczki z serii "Ojca Grande przepisy na zdrowe życie" Marzeny i Tadeusza Woźniaków:)
Po przeczytaniu pierwszej z nich zaczęłam się pomału wkręcać w to całe zdrowe żywienie i zdrowe życie, chociaż wcześniej nie zawracałam sobie tym głowy.
Tak więc welcome: kasza gryczana i jaja, masło i cebula, soki naturalne i kakao (prawdziwe, a nie słodzone), a adios: cukier, jasne pieczywo i wędliny (będę sama piec - takie są noworoczne postanowienia).

Tak więc welcome: kasza gryczana i jaja, masło i cebula, soki naturalne i kakao (prawdziwe, a nie słodzone), a adios: cukier, jasne pieczywo i wędliny (będę sama piec - takie są noworoczne postanowienia).
Subskrybuj:
Posty (Atom)