Chciałabym by doba miała 30 godzin...
Poniżej nasz kochany Groszek :)
a z resztki wełny - ażurowa opaska:

Szkoda tylko, że dzieci mało było, bo my byśmy chcieli troszkę Alę uspołecznić... No i ja też chętnie bym się uspołeczniła, więc mam nadzieję, że jak pójdziemy tam następnym razem to będzie też więcej mamuś... tzn. że będzie chociaż jeszcze jedna mama...
Aż się ucieszyłam z dzisiejszego ochłodzenia ;)
A wszystko to zapakowane w serduszkowe pudełko po walentynkowym pierniczku.