środa, 3 czerwca 2009

Ali rysowanki

A to kolejna rzecz, która mnie rozwesela:


Kto zgadnie, co miała na myśli mała artystka?

wtorek, 2 czerwca 2009

Ma-Mu-Sia

Ten fakt godny jest upamiętnienia :)
Ala zaczęła mówić na mnie "mamusia", a nie jak wcześniej "mama". Oczywiście słowo "tatuś" już dawno potrafiła odmienić przez wszystkie przypadki, a jak się prosiło:
"powiedz Mamusia" to odpowiadała "Tatuś" :D

"Mamusia" pierwszy raz wymsknęło jej się na Dzień Matki - nie ma to jak doskonałe wyczucie chwili ;) ale tylko jeden raz... już zaczęłam podejrzewać, że mi się to tylko przyśniło... ale nie! wczoraj - w Dzień Dziecka powtarzała to już wiele wiele razy.

Ach, takie małe rzeczy rozjaśniają mamusi dzień :)

sobota, 30 maja 2009

:D

Chłopczyk będzie :)

piątek, 15 maja 2009

czwartek, 30 kwietnia 2009

Animal Planet

Wczoraj, by uczcić ważną dla nas okazję, wybraliśmy się na wagary do lasu :) Pogoda dopisała, więc i piknik się udał znakomicie.

Na zakończenie wycieczki znaleźliśmy obok ścieżki zaskrońca, który właśnie upolował żabę i próbował włożyć ja sobie do gardła... poruszający widok... brrr.....

niedziela, 26 kwietnia 2009

Pory roku

Nie mogę nacieszyć się tym ciepłem, które do nas w końcu przyszło... I pomyśleć, że świat może tak bardzo zmienić się w ciągu jednego zaledwie miesiąca...


23 marca - 23 kwietnia

Nowi współlokatorzy

Od piątku mamy nowych lokatorów... trudno zrobić im zdjęcia, bo ciągle się ruszają i to w dodatku w środowisku wodnym.
Są to 4 prętniki i 3 mieczyki oraz dwa ślimaki.
Prętniki to teraz moi ulubieńcy. Jeden jeszcze się nie przyzwyczaił i ciągle siedzi w kącie, ale pozostałe wyglądają na zadowolone, nawet z bocjami się zaprzyjaźniają. Są bardzo ładne.
Znalazłam w necie zdjęcie:


W naszym akwarium się zaroiło i nareszcie jest bardziej kolorowo :)

sobota, 25 kwietnia 2009

Palmiry

Celem dzisiejszej sobotniej wycieczki były Palmiry. Wycieczka jak najbardziej udana. Ludzi sporo, ale na pewno nie aż tyle co po warszawskiej stronie Kampinosu...
Najpierw odwiedziliśmy cmentarz:


a potem urządziliśmy piknik.
Tymczasem Ala ćwiczyła skoki:

Turkusowe: A kuku!

Za oknem piękna pogoda a na naszym koncie, kolejna wiosenna czapeczka. Tym razem się nie narobiłam... Przeglądałyśmy z Alą nasze ciuszki dla Maluszka i znalazłyśmy turkusową czapusię, którą robiłam dawno temu. Ala od razu ją sobie przywłaszczyła i za nic nie chciała zdjąć. Wyglądało to komicznie, bo czapka była na nią sporo za mała... Na szczęście udało mi się znaleźć jeszcze resztkę tej wełny i dorobiłam kila centymetrów. Oto efekt:

A kuku!

wtorek, 14 kwietnia 2009

Alleluja! i do przodu!

Drodzy Przyjaciele - znajomi i nieznajomi...
Niech głęboka Radość Wielkiejnocy trwa w Was cały rok,
a spotkanie ze Zmartwychwstałym
napełni Was pokojem i nadzieją.

Jo i Ala