niedziela, 11 października 2009

Wiewiórki

Byliśmy na spacerze w Parku Skaryszewskim - stada obłędnych, oswojonych wiewiórek!

czwartek, 1 października 2009

Bam Bam Studio

Wczoraj byliśmy rozpoznawczo w klubiku Bam Bam Studio na Kabatach. Sympatycznie :) Ala się wybawiła nowymi zabawkami, połapała bańki, posłuchała Fasolek. I w fajne książeczki dla dzieci (bo przy niektórych książkach dla dorosłych zapaliło mi się czerwone światło) można się tam zaopatrzyć - dużo Agnieszki Frączek i Pawła Pawlak, i w pacynki oraz takie gatki dla tych co wolą pieluchy tetrowe od jednorazowych (ja, póki co, nie wolę)...

Szkoda tylko, że dzieci mało było, bo my byśmy chcieli troszkę Alę uspołecznić... No i ja też chętnie bym się uspołeczniła, więc mam nadzieję, że jak pójdziemy tam następnym razem to będzie też więcej mamuś... tzn. że będzie chociaż jeszcze jedna mama...
Tak, tak drodzy czytacze: mamy chętnie przebywają w towarzystwie innych mam i w ogóle OSÓB DOROSŁYCH... nawet te mamy, które bardzo kochają swoje dzieci i świadomie wybrały opiekę nad nimi, a nie pracę zawodową.

Antosiowe robótki 1

Jakiś czas temu obiecywałam, że pochwalę się owocami robótkowej pasji, która mnie ogarnęła.
Wolałam jednak poczekać z tym na małego modela...


Na pierwszy ogień idzie - mój ulubiony - wełniany pasiasty komplecik: kamizelka z guziczkami z misiem i czapeczka z czerwoną antenką ;)

Aż się ucieszyłam z dzisiejszego ochłodzenia ;)

wtorek, 15 września 2009

poniedziałek, 7 września 2009

bzy bzy - więcej gadżetów

Wychodzi na to, że kupiłam zabawkę sobie, a nie Ali ;) Wciągnęło mnie dorabianie gadżetów dla tej pszczółki.
Dzięki modelinie mogłam dorobić jeszcze pszczółkową butelkę, smoczek i grzechotkę.
Wyhaftowałam też śliniaczek z pszczółką i tak sobie myślę, że właściwie zamiast misia maskotki też by się pluszowa pszczółka przydała... hmmm... kto wie? może jeszcze zrobię?

A wszystko to zapakowane w serduszkowe pudełko po walentynkowym pierniczku.

sobota, 5 września 2009

Elfowe buciki

Filcowe butki dla naszego małego skrzata :*


niedziela, 30 sierpnia 2009

bzy bzy

Na przełamanie pierwszych lodów między Alą i Antosiem zaplanowaliśmy, że Alunia dostanie od Tośka prezent. Po poszukiwaniach i rozterkach wybór padł na słodką laleczkę z kolekcji Anne Geddes - pszczółkę.


Laleczka jest malutka, słodziutka i pachnąca malinową gumą do żucia... Mam nadzieję, że Ali się spodoba, mi podoba się baaaaardzo.
Wczoraj miałam z nią zabawę - dorobiłam jej do kompletu kilka gadżetów: z pokrywki koszyka jest łóżeczko, a do tego: prześcieradełko, kołderka/rożek, poduszeczka, pieluszka oraz mały miś maskotka :)

Podsumowanie

37 tygodni ciąży:

+ 10kg
+ 47cm w pasie
+ odkrycie, że migdały to przekąska lepsza od ciasteczek
+ 1000 nowych pomysłów na minutę
+ kilka dobrych książek przeczytanych na dobranoc w czasie bezsennych nocy
+ małe nowe życie...
-----------------------
suma: same plusy ;)
a to jeszcze nie koniec...

Electric Car

Jak widzę takie rzeczy, to sobie myślę, że może jednak bycie architektem nie jest aż takie fajne i można by było robić teledyski ;)



Z dedykacją dla wszystkich mam i ich dzieci, które oczekują na zapoznanie się z tym kolorowym światem... (ostatnio mam okazję spotykać wiele takich mam przy okazji cotygodniowej wycieczki na badanie KTG, która trwa zawsze minimum 3h {z czego znakomita większość pod gabinetem w oczekiwaniu na wejście doń}, dzięki naszej wspaniale zorganizowanej publicznej służbie zdrowia...)

piątek, 28 sierpnia 2009

Moja Alicja...

W końcu to zrobiłam - kolaż na motywach z "Alicji w krainie czarów"...
W rolach głównych oczywiście moja Alicja ;) a także Królik i Znikający Kot (dla spostrzegawczych obserwatorów, w koronie drzewa).
Zwłaszcza z tego kota jestem zadowolona :)
Kolaż zdobi już pokoik Ali.


A na przeciwległej ścianie, dla równowagi, kolaż z chłopczykiem ("Dom z marzeniami") :


Już bardzo dawno go zrobiłam, ostatnio tylko został odświeżony tymi piernikowymi domkami mojej ulubionej Marty Steward :)